Najbliższe premiery:
W kinie 1 komentarz

And the Oscar goes to…

Tradycja nakazuje wytypować swoich faworytów. Przyznać nagrody. Zabawić się w akademika, który najpierw gorliwie zobaczy w kinie wszystko co powinien, żeby potem, niczym Commodus w koloseum, wydać wyrok na arenie swoich filmowych emocji.

Polscy dystrybutorzy się spisali. Do naszych kin wtratowały przez styczeń i kawałek lutego w zasadzie wszystkie liczące się w walce o Oscara filmy. Jednocześnie rozumiem brak w repertuarze Selmy czy Wady ukrytej. Z analiz i dotychczasowych nagród (a raczej ich braku) wynika, że to niemal pewni przegrani, a w naszym rozwiniętym kulturowo kraju nie zarabia się nawet na tych obsypanych deszczem statuetek. Co dopiero przegrani. Cieżko być dystrybutorem w Polsce, gdy na taki Wiplash, Birdmana czy Boyhood wybiera się w pierwszy weekend kilka/naście tysięcy widzów. Stała, wierna, nieprzynosząca zysków publiczność.

Ale ja nie o tym chciałem. Do kogo wędrują moje prywatne Oscary?

Najlepszy montaż – Wiplash

Nie jestem fanem tego obrazu, ale nie mogę nie docenić precyzji posklejana scen muzycznych. O perfekcji niech świadczy fakt powszechnego uwielbienia dla filmu, którego finałowe 20 minut to koncert jazzowy. Niepojęte.

Najlepszy długometrażowy film animowany – Jak wytresować smoka 2

Gdzie jest Lego Przygoda ja się pytam? To skandaliczne przeoczenie zmusza mnie do postawienia na sequel gorszy od oryginału. Smok to dalej piękna i wzruszająca animacja, ulubieni bohaterowie.. tylko historii tutaj jakby mało.

Najlepsze zdjęcia – Birdman (Emmanuel Lubezki)

Jestem w grupie polskiej mniejszości oczarowanej najnowszym dziełem Inarritu, a zdjęcia uważam za przemyślany, ekwilibrystyczny majstersztyk, nie tylko wydmuszkę. Gdyby nie Lubezki, Ida miałaby tu nagrodę w kieszeni, starzy wyjadacze Dick Pope i Roger Deakins w tym roku nie dostarczyli aż takiej konkurencji.

Najlepsze efekty specjalne – Ewolucja Planety Małp

Serce podpowiadało Interstellar. To samo serce jeszcze mocniej biło gdy myślałem o pracy jaką włożył Andy Serkis i spółka w obraz, którego pierwsze 30 minut to poruszające sceny życia w małpim stadzie bez udziału ludzi.. i prawdziwych małp. Komputer w służbie sztuki.

Najlepsza scenografia – Interstellar

Doceniam, uwielbiam wręcz miłość Christophera Nolana do korzystania z realnych, budowanych dekoracji, wnętrz pojazdów i stacji kosmicznych.

Najlepsza piosenka – Everything is awesome (Lego Przygoda)

Nie wyobrażam sobie braku tej nagrody pocieszenia dla genialnej animacji. A wygra i tak John Legend i jego Glory.

Najlepsza muzyka oryginalna – Interstellar (Hans Zimmer)

Najlepsza praca Niemca przynajmniej od dekady, w końcu coś nowego. Spaja film i jest jednym z najważniejszych jego elementów.
Nie obrażę się jednak z wygranej Desplata za Grę tajemnic. To bez wątpienia najpiękniejszy temat muzyczny tego roku.

Najlepszy film nieanglojęzyczny – Ida

Lewiatan jest świetny, ale pamiętam do dziś (a film widziałem 1,5 roku temu) mój zachwyt nad oszałamiającą prostotą, szczerością i wycyrklowaną do granic stroną wizualną Idy.

Najlepszy scenariusz adaptowany – Snajper

Nie widziałem Wady ukrytej, a wsród pozostałych nie mam faworyta. Umiem sobie za to wyobrazić jak trudnym w realizacji był obraz Eastwooda. Scenariusz musiał być bardzo precyzyjny przy takim projekcie, ilości lokacji i opasłej książce. Wyszedł im bardzo zgrabny film.

Najlepszy scenariusz oryginalny – Foxcatcher

Rozpisać tą trudną, dziejącą się podskórnie historię na film, wyrzucić w montażu prawię połowę 4-godzinnego materiału, by nadal pozostał to obraz wybitny. Ukłony.

Najlepszy reżyser – Richard Linklater

Należy mu się. Za upór wieloletniej pracy nad Boyhoodem, że nie spękał w trakcie, trzymał przy sobie ekipę i dowiózł bardzo dobry film. I za moją ukochaną trylogię „Przed…”. Linklater – dziękuję 😉 .

Najlepsza aktorka drugoplanowa – Patricia Arquette

Kocham Emmę Stone, ale to Arquette niosła papierową konstrukcję Boyhooda na swoich barkach. Przejmująco zwyczajne jej ostatnie sceny + obserwacja jak zmienia się kobiece ciało przez tyle lat. Profit.

Najlepszy aktor drugoplanowy – Mark Ruffalo

Napisałem gdzieś ostatnio – od ekwilibrystyki i szarży a la J.K. Simmons w Wiplashu wolę prawdę. Mark Ruffalo jest moim mistrzem, a Foxcatcher to arcydzieło sztuki aktorskiej.

Najlepsza aktorka pierwszoplanowa – Reese Witherspoon

Bardzo dobry film i fizyczna rola Reese, ale poza tym miała tam co grać dziewczyna, świetna.

Najlepszy aktor pierwszoplanowy – Steve Carell

Michael Kraton był w Birdmanie idealny, zasłużenie, trochę za całokształt, otrzymuje kolejne wyróżnienia, całą siatę nagród. Mój Oscar wędruje więc trochę na przekór do kolejnego członka obsady Foxcatchera. Steve Carell oprócz metamorfozy dołożył jeszcze pakiet wybitnego aktorstwa. Zniuansowana rola, balansująca na granicy śmieszności i szaleństwa. Cenię wyżej od „fizycznej” roli Redmayne’a.

Najlepszy film – Birdman

Osiem nominowanych filmów dzielę sobie na dwie grupy. Cztery z nich to skrojone pod Oscary filmy biograficzne bez szans na nagrodę. Cztery pozostałe to niezależni romantycy, całą czwórkę stawiam wysoko.
Z tej grupy wybieram Birdmana, bo to ładunek filmowych bodźców tak odświeżający, że chce się więcej i więcej, aktorska i operatorska uczta. Trafił w to co aktualnie kręci mnie w kinie i dostarczył masę frajdy. Natomiast – gdyby szanowna akademia nominowała Foxcatchera to właśnie ten tytuł uznałbym za najlepszy w stawce. Nie znają się dziady jedne 🙂 .

Oscarsall

Marcin Cisowski

Kilka słów o autorze

Marcin Cisowski

Głównodowodzący movieMAG.pl. Z papierami na producenta filmowego i telewizyjnego. Póki co bez filmu na koncie, z tym drugim medium związany od (zdaniem niektórych zbyt wielu) lat. Po więcej porywających informacji zapraszam do zakładki "O blogu" :).
  • akaka

    Trafiony zatopiony! #Birdman

MovieMag na Facebooku do góry